Ból pleców od siedzenia przy komputerze – jak poprawić domowe biuro bez wydawania fortuny?

Aktualności Materiały partnera

Wiele osób zaczyna odczuwać plecy dopiero pod koniec dnia pracy. Najpierw pojawia się lekkie napięcie między łopatkami, później sztywność karku albo uczucie ciągnięcia w dolnej części kręgosłupa. Problem wcale nie musi wynikać z poważnych zmian zdrowotnych. Bardzo często jest to efekt codziennych nawyków i źle przygotowanego stanowiska pracy. Dobra wiadomość jest taka, że poprawa komfortu wcale nie wymaga wymiany całego biura.

Zacznij od monitora, bo to on najczęściej psuje postawę

To, gdzie stoi ekran, ma ogromny wpływ na ułożenie całego ciała. Jeśli monitor znajduje się zbyt nisko, niemal automatycznie pochylamy głowę i zaokrąglamy plecy. Po kilku godzinach kark robi się napięty, barki uciekają do przodu, a kręgosłup zaczyna przejmować całe obciążenie.

Najważniejsze, żeby górna krawędź ekranu znajdowała się mniej więcej na wysokości wzroku. Dzięki temu głowa pozostaje w bardziej naturalnym ustawieniu, a mięśnie szyi nie muszą pracować przez cały dzień na podwyższonych obrotach.

Warto też zwrócić uwagę na odległość od monitora. Zbyt mały tekst albo ekran ustawiony zbyt daleko sprawiają, że instynktownie wysuwamy głowę do przodu. To jeden z tych nawyków, których zwykle nawet nie zauważamy, dopóki plecy nie zaczną boleć.

Jeśli ból regularnie wraca albo zaczyna promieniować do karku czy łopatek, warto skonsultować się ze specjalistą. Więcej informacji na temat diagnostyki i terapii podobnych dolegliwości znajdziesz na stronie sklepu sportowego sportmed24.pl.

Nawet zwykłe krzesło może bardziej wspierać plecy

Najbardziej przeciążony podczas siedzenia jest odcinek lędźwiowy. Właśnie dlatego wiele osób odczuwa ból w dole pleców po całym dniu przy komputerze. Prostym rozwiązaniem może być zwinięty ręcznik albo niewielka poduszka wsunięta pod lędźwie. Taki mały detal pomaga utrzymać naturalne wygięcie kręgosłupa i sprawia, że ciało mniej zapada się w siedzenie.

Dobrze też sprawdzić ustawienie nóg. Stopy powinny stabilnie opierać się o podłogę. Jeśli wiszą w powietrzu, mięśnie nóg i miednicy cały czas próbują kompensować brak podparcia. To często prowadzi do wiercenia się, podwijania nóg albo siedzenia bokiem – a wtedy plecy dostają jeszcze mocniej.

Dużo osób nie zwraca uwagi na głębokość siedziska. Jeśli krzesło jest za duże, zaczynamy zsuwać się do przodu albo garbić, żeby znaleźć wygodniejszą pozycję. Po kilku godzinach organizm zwyczajnie jest zmęczony ciągłym napięciem.

Plecy potrzebują ruchu bardziej niż idealnego sprzętu

Nawet najlepiej ustawione stanowisko pracy nie zastąpi ruchu. Nasze ciało po prostu nie lubi siedzieć bez przerwy przez wiele godzin. Mięśnie stabilizujące stopniowo się wyłączają, krążenie zwalnia, a napięcie zaczyna odkładać się w karku, barkach i dolnej części pleców.

Dlatego tak ważne są krótkie przerwy w ciągu dnia. Wystarczy przeciągnąć się, przejść kilka kroków po mieszkaniu albo zrobić kilka spokojnych ruchów barkami i szyją. Czasem minuta ruchu daje większą ulgę niż kolejna poduszka ortopedyczna.

Dobrym nawykiem jest też regularne otwieranie klatki piersiowej. Po wielu godzinach przy komputerze barki mają tendencję do zamykania się do przodu. Delikatne rozciąganie pomaga odciążyć górną część pleców i zmniejszyć uczucie spięcia.

Warto też zwrócić uwagę na napięcie w barkach i dłoniach. Przy pracy przy komputerze wiele osób mimowolnie unosi ramiona albo mocno zaciska myszkę. Po kilku godzinach napięcie zaczyna promieniować na szyję i górną część pleców. Czasem wystarczy świadomie opuścić barki i rozluźnić ręce, żeby poczuć sporą ulgę.

 

Przypisy