Brak wyników

Styl Życia

22 marca 2021

NR 5 (Marzec 2021)

Prezentacje handlowe – pułapka dla seniorów

70

Od wielu lat niektórzy handlowcy stosują nieuczciwe praktyki sprzedażowe. Jedni zatajają wady techniczne używanych sprzętów lub samochodów, inni zawyżają wartość sprzedawanych towarów, a kolejni z wyrachowaniem udają, że otrzymaliśmy prezent – chociaż tak naprawdę musimy słono zapłacić za niewiele wart upominek. Z przykrością obserwujemy, jak każdego dnia łatwowierni konsumenci stają się ofiarami różnych prób naciągania, wyłudzania i oszukiwania. Złodzieje sięgają po emocje – stosując technikę na wnuczka, korzystają z autorytetów – techniką na policjanta, podczas rozmów telefonicznych posługują się imieniem nakłanianego, gdy zapraszają nas na spotkania, podczas których mamy otrzymać prezent. Podsycają chęć otrzymania jakiejś nagrody metodą ograniczonej dostępności, zapewniając, że tylko kilka pierwszych osób otrzyma dodatkowy upominek, a efekt owczego pędu doskonale sprawdza się podczas prezentacji sprzedażowych, w trakcie których każdy chce coś wygrać, chce by wybranym, wyróżnionym czy wylosowanym.

Jakie mechanizmy rządzą w sprzedaży?

Najważniejsze jest, by spojrzeć prawdzie w oczy. Ustalmy to raz na zawsze – nikt obcy, nigdy i niczego nie podaruje nam za darmo. Jeśli chcemy wygrać w loterii radiowej, musimy wysłać płatny SMS. Jeśli chcemy wygrać w Lotto, musimy nabyć kupon. Jeśli chcemy dostać nagrodę za umiejętności taneczne lub kulinarne, musimy zgłosić się do programu telewizyjnego. Co to oznacza w praktyce? Zanim prezenter do nas zadzwoni, stacja radiowa wcześniej zarobi mnóstwo pieniędzy na wysłanych przez wielu słuchaczy SMS-ach. Zanim Lotto wypłaci komuś główną kumulację, zarobi wcześniej na sprzedaży kuponów, w których nie padła żadna wygrana. Zanim wygramy w Mam Talent, stacja telewizyjna zarobi dzięki zwiększonej oglądalności i reklamom. Czy to jest uczciwe? Tak!

Tak samo jest w przypadku renomowanych firm, które prezentują swoje produkty podczas pokazów sprzedażowych. Przykładem jest Zepter – producent garnków i lamp leczniczych, producent sprzętów kuchennych Thermomix czy Tupperware, firmy kosmetyczne, takie jak: Avon czy Oriflame. Tylko jak odróżnić uczciwych sprzedawców od manipulantów? Porządne firmy sprzedają produkty za konkretną cenę. W renomowanych firmach możemy przyjść na prezentację produktów, otrzymamy katalog z konkretnymi cenami, możemy wrócić do domu i przemyśleć swój zakup. A jeśli zdecydujemy się na kupno, możemy zadzwonić do sprzedawcy (dane z ulotki) i świadomie zamówić upatrzoną rzecz, a nawet podpisać chęć zakupu w systemie ratalnym, jeżeli chcemy z niego skorzystać. Wówczas na pewno dostaniemy od firmy jakiś drobiazg w prezencie, a przede wszystkim – poznamy ostateczną cenę, którą przyjdzie nam zapłacić za nasze zakupy.

Podczas nieuczciwych prezentacji sprzedażowych wszystko jest na opak. Jeśli nie znamy nazwy firmy, która zaprasza nas na pokaz albo po odbiór kuponu na bezpłatną wycieczkę do Lichenia, lub gdy firma promuje „mydło i powidło”, powinna nam się zapalić lampka ostrzegawcza. Jeśli telemarketer mówi, że pokaz dotyczy mat masujących, w prezencie otrzymamy garnki, możemy wygrać urządzenie do ozonowania powietrza, a wyjdziemy z kompletem pościeli z wełny zwierzaka, który nie wiadomo jak wygląda, to na pewno nie jest to żaden profesjonalny i szanujący się sprzedawca. Podczas nieuczciwych prezentacji do samego końca pokazu wydaje nam się, że podpisujemy odbiór tych nagród. Handlowiec – oszust wmawia nam, że nasze nazwisko zostało wylosowane do odbioru nagrody. Tacy sprzedawcy zawyżają wartość rzekomo wygranych przedmiotów, które w internecie można kupić za 10-krotnie niższą cenę. Przez wmawianie nam tego, jak wartościową nagrodę „otrzymaliśmy”, doprowadzają nas do olbrzymiej ekscytacji. Pobudzają całą salę do gromkich braw i owacji na stojąco. Naszym umysłem rządzą wielkie emocje, euforia i radość, przestajemy racjonalnie myśleć, a potem drżącą ręką podpisujemy dokumenty, które podsuwają nam piękni, uśmiechnięci i młodzi… oszuści. Tak, niestety. To są oszuści. Pod przykrywką serdeczności zawiozą nas do domu ze wszystkimi bublami, których tak naprawdę nie potrzebujemy. A gdy zadzwonimy do bliskich, żeby pochwalić się naszym szczęściem, oni gaszą nasz entuzjazm, odszukując w rzekomym potwierdzeniu otrzymania nagrody umowę kredytową na horrendalną sumę. Smutne, ale prawdziwe. Zanim zorientujemy się, że zostaliśmy zmanipulowani, oszukani i okradzeni z naszych oszczędności, często firma zdąży już zmienić nazwę albo siedzibę. A już na pewno nie ma jej w naszej miejscowości, a w dodatku zarządca lokalu, w którym odbyło się spotkanie, nie wie kogo szukać, bo za salę zapłacono mu z góry, gotówką, a w natłoku spraw zapomnieli o podpisaniu umowy czy podaniu danych do faktury… Przypadek? Nie – to przemyślana strategia działania. Mamy naprawdę ogromne szczęście, jeśli zdążymy w ciągu 14 dni od feralnej prezentacji złożyć pisemne odstąpienie od umowy i nie stracimy kilkunastu tysięcy złotych...

Jak zatem nauczyć się asertywności konsumenckiej, czyli sztuki odmawiania, zanim wplączemy się w duże obciążenie finansowe?

Najlepiej byłoby odmówić na etapie rozmowy telefonicznej. Gdy ktoś zaprasza nas na pokaz, po odbiór nagrody lub na wręczenie kuponu:

  • Powiedzmy, że nie jesteśmy zainteresowani i rozłączmy się. 
  • Bardziej odważni mogą powiedzieć: „Proszę o usunięcie mojego numeru telefonu z państwa bazy danych. Nie wyrażam zgody na wykonywanie do mnie takich telefonów”.
  • Zawsze możemy powiedzieć, że nie mamy czasu teraz rozmawiać. 
  • Można również powiedzieć, że chcemy to omówić z sąsiadką albo mężem. Pewnie wtedy zaproszą naszą dwójkę na takie spotkanie, ale wówczas – jeśli brakuje nam asertywności – możemy przytaknąć, że spróbujemy dotrzeć na miejsce, że zobaczymy, czy czas nam pozwoli przybyć i starajmy się zakończyć rozmowę, nie podając żadnych swoich danych osobowych. 
  • Bardziej odważne osoby mogą powiedzieć natrętnemu telemarketerowi, że jeśli będą nas nękać telefonami, to zgłosimy ich na policję albo że poinformujemy o tym spotkaniu telewizję. Wówczas na pewno ustąpią.

I tutaj powinna pojawić się najważniejsza czynność, która będzie nas chronić w przyszłości – zablokowanie numeru. Najlepiej wykonać to od razu po pierwszej zakończonej rozmowie. Dzięki temu nie zadzwonią do nas ponownie, nie będą więcej namawiać do przyjścia. Zablokowanie takiego numeru telefonu spowoduje, że już nigdy więcej nie dodzwonią się do nas. Wystarczy w swoim telefonie wejść w ostatnie połączenia, kliknąć ten konkretny numer i wybrać polecenie „Blokuj”. Jeśli nie możemy odszukać tej opcji w swoim telefonie, poprośmy naszych bliskich, żeby nam pokazali, a nawet zapisali na kartce, jak to robić. Możemy blokować wiele numerów telefonów i to za każdym razem, gdy czujemy, że ktoś chce nas wmanewrować w kłopoty. 

Osoby, które lubią działać i pomagać innym, mogą zapisać sobie numer telefonu, z którego dzwoniono, oraz datę, godzinę i miejsce pokazu. Wówczas naprawdę warto zawiadomić o tym burmistrza lub media albo fundacje, które pomagają seniorom anulować zawarte umowy. Któraś z tych instytucji na pewno zadziała, żeby uniemożliwić kolejne manipulacje sprzedażowe.

Jeżeli jednak damy się namówić na pokaz garnków, kołder lub masażerów…

Ważne

Koniecznie przed wyjściem zostawmy w domu dowód osobisty. To właśnie główny dokument tożsamości, który jest niezbędny do zawarcia umowy kredytowej. Bez danych z dowodu nie będzie można wypełnić wniosku o pożyczkę, a co za tym idzie – nie dostaniemy jej. Wychodząc z domu, powinniśmy jednak zabrać ze sobą jakiś dokument tożsamości na wypadek nagłego zdarzenia losowego, żeby łatwo było stwierdzić, kim jesteśmy. 


W razie nieplanowanej konieczności (np. pojechania do szpitala) legitymacja emeryta/rencisty w zupełności wystarczy.

Jeśli jednak poszliśmy na pokaz, mieliśmy przy sobie dowód osobisty i daliśmy się nabrać na wszystkie sztuczki młodych i pięknych handlowców, a potem wróciliśmy do domu z wieloma rzeczami, które nie wiadomo jak się obsługuje i czy w ogóle są nam potrzebne, to sprawdźmy na drugi dzień wszystkie dokumenty. W maczku maleńkich literek szukajmy cyfr, dat i kwot. Gdy już je odszukamy i dowiemy się, ile pieniędzy kosztowało nas jedno wyjście z domu, to zadzwońmy do naszych bliskich i poprośmy ich o pomoc. Możemy również zatelefonować do Fundacji Aktywizacji Seniorów Teraz (tel. 510-400-222 oraz 668-684-106), która zdalnie pomaga odstąpić od zawartej umowy. Wspomniana fundacja cierpliwie wytłumaczy, żeby:

  1. przed odesłaniem zakupionych rzeczy zrobić zdjęcia wszystkich sprzętów (to będzie nasz dowód, że odsyłamy nieuszkodzony towar);
  2. jeśli nie rozpakowaliśmy naszych zakupów, zróbmy zdjęcia tych rzeczy w kartonach;
  3.  jeśli nie wiemy, co powinno zawierać odstąpienie od umowy, dzwońmy do Fundacji FAST; oni działają szybko, kompleksowo i mają ogromną skuteczność w pomaganiu seniorom.

Ważne

Pamiętajmy jednak o tym, że mamy tylko 14 dni kalendarzowych na odstąpienie od umowy i odesłanie wszystkich rzeczy. Po tym terminie nie będziemy w stanie wyplątać się z niechcianych zakupów.


Na pocieszenie…

Pamiętajmy, że nie jesteśmy ani pierwszymi, ani ostatnimi, którzy dali się nabrać podczas takich pokazów. Nie bójmy się odmawiać obcym ludziom – dbajmy o nasze pieniądze. Nie wstydźmy się prosić o pomoc. Jest mnóstwo młodych ludzi, którzy chcą czuć się potrzebni i z radością pomogą nam, gdy wpadniemy w kłopoty. A teraz złóżmy sobie postanowienie: Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! Gdy tylko dowiemy się o planowanych pokazach, przestrzegajmy przed nimi swoich znajomych i sąsiadów. Gdy dowiemy się, że jest już po całej akcji, pomagajmy naszym przyjaciołom w odstąpieniu od umowy, chociażby przez pokazanie im tego artykułu lub zatelefonowanie do kogoś młodszego, kto pomoże odszukać w internecie instytucje pomagające w takich sytuacjach. Wierzę, że nasz dojrzały wiek, mądrość życiowa i rozwaga ustrzegą nas przed przykrymi doświadczeniami.

A zatem, trzymajcie się ciepło! Ściskam Was mocno i pozdrawiam serdecznie!

Przypisy