Poznaj swoje liczby
„Mam dobre ciśnienie” – ale kiedy było ostatnio mierzone? „Cholesterol chyba mam w normie” – ale czy znamy aktualny wynik? Nadciśnienie, podwyższony cholesterol czy nieprawidłowy poziom cukru często przez długi czas nie powodują wyraźnych dolegliwości. Możemy czuć się dobrze, mimo że w naczyniach stopniowo zachodzą niekorzystne zmiany.
Dlatego warto regularnie kontrolować przede wszystkim:
- ciśnienie tętnicze,
- poziom cholesterolu,
- poziom glukozy we krwi,
- masę ciała.
Jeżeli lekarz zalecił leczenie nadciśnienia, cukrzycy czy zaburzeń lipidowych, ważna jest systematyczność. Dobry wynik podczas kolejnej kontroli nie zawsze oznacza, że problem zniknął. Często oznacza po prostu, że leczenie działa.
Ruch nie musi oznaczać sportu
Dla serca liczy się przede wszystkim regularność. Nie trzeba biegać ani wykonywać intensywnych treningów. Dobrym początkiem może być codzienny spacer, nordic walking, spokojna jazda na rowerze, pływanie czy proste ćwiczenia wykonywane w domu.
Warto szukać takiej formy ruchu, którą można wykonywać systematycznie i która sprawia przyjemność. Nawet krótsza aktywność jest lepsza niż spędzanie większości dnia w pozycji siedzącej. Jeśli jednak od dawna nie byliśmy aktywni, przeszliśmy zawał, mamy chorobę serca albo szybko pojawia się duszność czy ból w klatce piersiowej, zakres wysiłku najlepiej wcześniej omówić z lekarzem.
Serce lubi prostą kuchnię
Zdrowe odżywianie nie musi oznaczać skomplikowanych diet ani całkowitej rezygnacji z ulubionych potraw. Najważniejsze są codzienne wybory – więcej warzyw, produktów pełnoziarnistych, ryb, roślin strączkowych i dobrej jakości tłuszczów, a mniej soli, tłustych produktów wysokoprzetworzonych, słodyczy i nadmiaru cukru.
Szczególnie warto zwrócić uwagę na sól. Jej nadmiar może sprzyjać podwyższonemu ciśnieniu, dlatego przed sięgnięciem po solniczkę dobrze najpierw spróbować potrawy.
Nie chodzi o to, aby zmienić wszystko jednego dnia. Znacznie skuteczniejsze są małe zmiany, które zostają z nami na stałe.
Papierosy i serce zdecydowanie nie tworzą dobrej pary
Palenie tytoniu znacząco zwiększa ryzyko chorób serca i naczyń. I nie ma wieku, w którym byłoby już „za późno”, aby z niego zrezygnować.
Warto pamiętać, że palenie wpływa nie tylko na płuca. Szkodzi również naczyniom krwionośnym i sprzyja procesom prowadzącym do zawału oraz udaru.
Po zawale szczególnie ważne jest zapobieganie kolejnemu
Osoba, która przeszła już zawał, udar niedokrwienny lub zabieg związany z chorobą tętnic wieńcowych, znajduje się w innej sytuacji niż ktoś, kto nigdy nie miał podobnego incydentu. W takim przypadku profilaktyka ma również pomóc zmniejszyć ryzyko, że sytuacja się powtórzy. Jednym z mechanizmów prowadzących do zawału może być powstanie skrzepliny w naczyniu krwionośnym. Gdy przepływ krwi przez tętnicę wieńcową zostaje zablokowany, część mięśnia sercowego przestaje otrzymywać odpowiednią ilość tlenu. Dlatego u części pacjentów lekarz zaleca długotrwałe stosowanie leków przeciwpłytkowych. Zmniejszają one zdolność płytek krwi do zlepiania się i tworzenia skrzeplin. Jedną z substancji stosowanych w takich sytuacjach jest kwas acetylosalicylowy w małych dawkach. Może być wykorzystywany m.in. w profilaktyce kolejnych zdarzeń sercowo-naczyniowych u odpowiednio dobranych pacjentów.
Najlepsza profilaktyka?
Ta, o której pamiętamy każdego dnia
Dbając o serce, łatwo skupić się na jednym elemencie: diecie, spacerach albo tabletce. Tymczasem największe znaczenie ma ich połączenie. Regularna kontrola ciśnienia i cholesterolu, ruch, rozsądna dieta, rezygnacja z palenia i przestrzeganie zaleceń lekarza tworzą wspólnie najlepszy plan ochrony serca.
Szczególnie po przebytym zawale czy udarze warto traktować profilaktykę nie jako krótkotrwałe działanie, ale jako stały element codzienności. Dobre samopoczucie nie oznacza bowiem, że można zrezygnować z leczenia. Często właśnie systematyczna terapia pomaga utrzymać serce i naczynia w możliwie dobrej kondycji przez kolejne lata.