Piszę o tym wszędzie. Ruch to życie, bezruch to pustka, stagnacja, powolne umieranie. I mam na myśli nie tylko ruch czysto fizyczny, ale także wszelką aktywność: umysłową, duchową i emocjonalną, rozwijanie zainteresowań, pasji, kontakty towarzyskie – coś, co jest bardzo potrzebne do zachowania zdrowia na długie lata. A przecież chyba wszystkim o to chodzi.