Od wielu lat niektórzy handlowcy stosują nieuczciwe praktyki sprzedażowe. Jedni zatajają wady techniczne używanych sprzętów lub samochodów, inni zawyżają wartość sprzedawanych towarów, a kolejni z wyrachowaniem udają, że otrzymaliśmy prezent – chociaż tak naprawdę musimy słono zapłacić za niewiele wart upominek. Z przykrością obserwujemy, jak każdego dnia łatwowierni konsumenci stają się ofiarami różnych prób naciągania, wyłudzania i oszukiwania. Złodzieje sięgają po emocje – stosując technikę na wnuczka, korzystają z autorytetów – techniką na policjanta, podczas rozmów telefonicznych posługują się imieniem nakłanianego, gdy zapraszają nas na spotkania, podczas których mamy otrzymać prezent. Podsycają chęć otrzymania jakiejś nagrody metodą ograniczonej dostępności, zapewniając, że tylko kilka pierwszych osób otrzyma dodatkowy upominek, a efekt owczego pędu doskonale sprawdza się podczas prezentacji sprzedażowych, w trakcie których każdy chce coś wygrać, chce by wybranym, wyróżnionym czy wylosowanym.
Dział: Styl Życia
Nowalijki to młode warzywa pojawiające się na przełomie marca i kwietnia, po raz pierwszy w danym sezonie. Zaliczamy do nich m.in.: rzodkiewkę, zieloną sałatę, szpinak, szczypiorek, cebulę dymkę, warzywa kapustne, koperek, rzeżuchę, młodą marchewkę, ogórki, pomidory. Po zimie kuszą nas swoim pięknym, soczystym wyglądem i świeżym zapachem, zachęcając do ich zakupu i konsumpcji. Jednak czy spożywanie nowalijek jest bezpieczne? Czy może powinniśmy ich unikać? Odpowiedź na te pytania nie jest jednoznaczna, ponieważ z jednej strony właśnie warzywa powinny dominować w naszej codziennej diecie, a z drugiej – spożywanie nowalijek w nadmiarze niesie ze sobą pewne ryzyko.
Zapewne jest wiele potraw wielkanocnych, na które czekasz z utęsknieniem przez cały rok. Możliwe, że są także takie, które bardzo lubisz, jednak musisz sobie ich odmawiać, ponieważ po ich zjedzeniu czujesz się ociężale i niekomfortowo. Przedstawiamy sześć smakowitych, wielkanocnych inspiracji, których zastosowanie pomoże Ci czuć się lekko, jednocześnie zachowując świąteczną tradycję. Zachęcamy do ich wypróbowania.
Wiosna to doskonały czas, aby wyjść na słońce, odetchnąć pełną piersią, sprawdzić swoje możliwości, predyspozycje, chęci, zainteresowania i wybrać aktywność lub aktywności szyte na miarę seniora – zawsze w zgodzie z samym sobą i swoimi możliwościami.
Święta Bożego Narodzenia to czas przepełniony spotkaniami z najbliższymi i wspólnym biesiadowaniem przy suto zastawionym stole.
Często potraw jest tak wiele, że ciężko skosztować ich wszystkich i nie nabawić się problemów gastrycznych. Co zatem zrobić, aby bez wyrzutów sumienia cieszyć się ich smakiem?
Grzybobranie to jedna z bardziej popularnych form spędzania wolnych chwil. Przemierzanie lasów w poszukiwaniu pachnących i smacznych grzybów szczególnie upodobali sobie seniorzy. Należy jednak pamiętać o kilku zasadach, dzięki którym ta rozrywka będzie w pełni bezpieczna. Mowa jest nie tylko o każdorazowym upewnianiu się, że zebrane grzyby są jadalne, ale również o zabezpieczaniu się przed ukąszeniami kleszczy.
Piszę o tym wszędzie. Ruch to życie, bezruch to pustka, stagnacja, powolne umieranie. I mam na myśli nie tylko ruch czysto fizyczny, ale także wszelką aktywność: umysłową, duchową i emocjonalną, rozwijanie zainteresowań, pasji, kontakty towarzyskie – coś, co jest bardzo potrzebne do zachowania zdrowia na długie lata. A przecież chyba wszystkim o to chodzi.
Lato to dla większości osób upragniony czas. Czekamy cały rok na przyjście wakacji. Uskuteczniamy wtedy długie spacery, wieczorne spotkania na świeżym powietrzu, zachwycamy się wycieczkami. W tym roku musimy ograniczyć wyjazdy. Podróże za granicę musimy odłożyć na następny sezon.
W marcu tego roku spadło na nas ukoronowanie. Epidemiczna rzeczywistość sparaliżowała nasze życie i skierowała swoje działa akurat na nas, seniorów. Okazało się, że jesteśmy najbardziej narażeni nie tylko na zakażenie wirusem, ale też jesteśmy niebezpieczni dla otoczenia, bo możemy rozsiewać zarazę.
Pani Alicja, Pani Zofia i Pani Irena poznały się w Domu Opieki OSTOYA w Starych Babicach pod Warszawą. Pierwsza – matematyczka – zamieszkała tu, ponieważ ze względu na problemy z pamięcią i coraz gorszym stanem zdrowia wymaga całodobowej opieki; druga – kiedyś bardzo aktywna w życiu zawodowym i prywatnym – przyjechała, żeby odzyskać sprawność po operacji z powodu złamania kości podudzia; trzecia trafiła do Domu OSTOYA całkowicie przypadkiem, żeby po trzech nieudanych operacjach i trzech latach niewychodzenia z domu, móc znowu normalnie funkcjonować. Rozmowa z mieszkankami Domu OSTOYA została przeprowadzona w lutym br. Niektóre imiona zostały zmienione.